Czego się dowiesz?
- Czym różni się laparoskopia diagnostyczna od operacyjnej w ginekologii i jak wpływa to na hospitalizację?
Laparoskopia diagnostyczna służy głównie ocenie narządu rodnego, drożności jajowodów, endometriozy lub zrostów, a laparoskopia operacyjna obejmuje już konkretne leczenie chirurgiczne. Im większy zakres działania podczas zabiegu, tym częściej potrzebna jest dłuższa obserwacja po operacji i ostrożniejsze planowanie wypisu.
- Kiedy po laparoskopii ginekologicznej wypis ze szpitala jest bezpieczny?
Wypis po laparoskopii ginekologicznej jest bezpieczny wtedy, gdy stan po zabiegu jest stabilny i nie ma wczesnych objawów powikłań. Lekarz ocenia m.in. parametry życiowe, wybudzenie po znieczuleniu, kontrolę bólu, brak istotnego krwawienia oraz to, czy można samodzielnie wstać, oddać mocz i tolerować płyny.
- Dlaczego dane o długości pobytu po laparoskopii ginekologicznej w polskich szpitalach różnią się między placówkami i badaniami?
Różnice w długości pobytu po laparoskopii ginekologicznej wynikają głównie z innego profilu pacjentek, zakresu zabiegów i organizacji oddziału. Jedne placówki opisują typowy, niepowikłany przebieg krótkiej hospitalizacji, a badania często obejmują także trudniejsze operacje, starsze pacjentki i przypadki wymagające dłuższej obserwacji.
- Dlaczego laparoskopia ginekologiczna zwykle skraca pobyt w szpitalu w porównaniu z laparotomią?
Laparoskopia ginekologiczna zwykle skraca pobyt w szpitalu, ponieważ jest techniką małoinwazyjną i powoduje mniejszy uraz tkanek niż laparotomia. Mniejsze cięcia zwykle oznaczają mniej bólu, szybsze uruchomienie i sprawniejszy powrót do picia, jedzenia oraz podstawowej aktywności po zabiegu.
Zastanawiasz się, laparoskopia ginekologiczna ile dni w szpitalu oznacza w praktyce? W większości niepowikłanych przypadków pobyt trwa 1–2 dni, ale są sytuacje, gdy wydłuża się do 3–6 dób. Sprawdź, od czego to zależy i kiedy można wrócić do codzienności.
Co znajdziesz w artykule?
Ile dni w szpitalu po laparoskopii ginekologicznej – realny standard
Jeśli interesuje Cię konkretnie laparoskopia ginekologiczna ile dni w szpitalu, najkrótsza i uczciwa odpowiedź brzmi: najczęściej 1–2 dni. W praktyce wielu oddziałów oznacza to pobyt trwający od 12 do 48 godzin, o ile zabieg przebiega bez powikłań, a po znieczuleniu nie pojawiają się niepokojące objawy. To dotyczy zarówno części zabiegów diagnostycznych, jak i wielu prostszych operacji wykonywanych techniką laparoskopową.
Warto jednak od razu rozróżnić dwa pojęcia. Laparoskopia diagnostyczna służy głównie ocenie narządu rodnego, drożności jajowodów, obecności endometriozy czy zrostów. Laparoskopia operacyjna obejmuje już konkretne działania chirurgiczne, na przykład usunięcie torbieli, ognisk endometriozy czy nawet zabiegi bardziej rozległe. Obie procedury mogą kończyć się wypisem szybko, ale zakres operacji wpływa na to, jak długo personel będzie Cię obserwował.
Laparoskopia diagnostyczna: zwykle 1–2 dni
Przy laparoskopii diagnostycznej pobyt w szpitalu bardzo często zamyka się w 1 dobie, czasem trwa 2 dni. Taki zabieg jest zwykle mniej obciążający niż pełna operacja, bo zakres ingerencji w tkanki jest mniejszy. Lekarz po zabiegu ocenia przede wszystkim, czy dobrze wybudzasz się po znieczuleniu, czy nie ma nasilonego bólu, nudności, zawrotów głowy oraz czy nie występuje krwawienie.
W praktyce, jeśli wieczorem po zabiegu możesz wstać, oddajesz mocz, tolerujesz płyny i ból jest pod kontrolą po standardowych lekach, wypis następnego dnia jest bardzo prawdopodobny. Dla wielu pacjentek to właśnie ten wariant staje się odpowiedzią na pytanie, laparoskopia ginekologiczna ile dni w szpitalu.
Laparoskopia operacyjna: najczęściej 12–48 godzin
Przy laparoskopii operacyjnej standard nadal bywa krótki. W wielu polskich placówkach przy niepowikłanym przebiegu przyjmuje się 12–48 godzin hospitalizacji. To nadal mało w porównaniu z klasyczną operacją przez większe cięcie brzucha, ale więcej zależy tu od szczegółów zabiegu: czasu operacji, utraty krwi, rozległości zmian i ryzyka pooperacyjnego.
Dobrym przykładem jest laparoskopowe usunięcie macicy. Choć to już duży zabieg, część ośrodków nadal wypisuje pacjentki po 12–48 godzinach, jeśli parametry są stabilne, nie ma gorączki ani objawów krwawienia, a poruszanie się nie sprawia większego problemu. To pokazuje, że sama nazwa zabiegu nie wystarcza do przewidzenia długości pobytu. Liczy się przede wszystkim rzeczywisty przebieg operacji i pierwszych godzin po niej.
Wypis w 1. lub 2. dobie w praktyce placówek
W polskich realiach wypis w 1. lub 2. dobie po laparoskopii ginekologicznej jest częsty. Taką praktykę podają placówki wykonujące zabiegi w modelu krótkiej hospitalizacji, a także ośrodki specjalizujące się w ginekologii jednego dnia. Nie oznacza to jednak automatyzmu. Lekarz nie wypisuje pacjentki według zegarka, tylko po ocenie kilku konkretnych punktów.
- stabilnych parametrów życiowych,
- prawidłowego wybudzenia po znieczuleniu,
- opanowanego bólu po lekach doustnych lub dożylnych,
- braku cech istotnego krwawienia,
- możliwości samodzielnego wstawania i oddania moczu,
- braku wczesnych objawów powikłań.
Jeśli te warunki są spełnione, krótki pobyt jest realnym standardem. Jeżeli nie, nawet prosty zabieg może wymagać dłuższej obserwacji.
💡 1–2 dni to najczęstszy wariant: Przy niepowikłanym zabiegu wypis często następuje po 12–48 godzinach, ale dokładny termin zależy od obserwacji po znieczuleniu i kontroli bólu.
Co wpływa na długość pobytu po laparoskopii ginekologicznej
Nawet jeśli standard mówi o 1–2 dniach, rzeczywista odpowiedź na pytanie laparoskopia ginekologiczna ile dni w szpitalu zależy od kilku grup czynników. Część z nich dotyczy Twojego stanu przed zabiegiem, część samej operacji, a część pierwszych godzin po niej. To ważne, bo dwie pacjentki po pozornie podobnej procedurze mogą mieć zupełnie inny przebieg hospitalizacji.
Czynniki związane z pacjentką
Na długość pobytu wpływa wiek, stan ogólny i choroby współistniejące. W badaniach jako niezależny czynnik dłuższej hospitalizacji wskazywano wiek powyżej 54 lat. Nie chodzi o samą metrykę, tylko o to, że z wiekiem częściej współistnieją inne obciążenia, wolniejsza regeneracja i większa ostrożność po znieczuleniu.
Znaczenie mają też otyłość, palenie papierosów, cukrzyca, nadciśnienie czy wcześniejsze operacje w jamie brzusznej. Otyłość może utrudniać gojenie i zwiększać ryzyko powikłań oddechowych. Palenie pogarsza ukrwienie tkanek i spowalnia naprawę ran. Cukrzyca zwiększa ryzyko infekcji i słabszego gojenia. Z kolei wcześniejsze operacje mogą oznaczać zrosty, czyli pasma tkanki łącznej utrudniające dostęp chirurgiczny i wydłużające sam zabieg.
Ciekawa obserwacja z praktyki jest taka, że pacjentki, które wcześniej miały już laparoskopię, czasem przechodzą kolejną procedurę sprawniej. Nie jest to reguła, ale przy dobrej dokumentacji i przewidywalnych warunkach operacyjnych pobyt może być krótszy.
Czynniki związane z przebiegiem zabiegu
Druga grupa to czynniki czysto operacyjne. Najważniejsze są typ zabiegu, jego rozległość, czas trwania i utrata krwi. W badaniach zauważono, że utrata krwi powyżej 120 ml wiązała się z dłuższym pobytem. Sama liczba może nie wydawać się duża, ale w praktyce jest to sygnał, że zabieg był trudniejszy technicznie lub bardziej obciążający dla organizmu.
Znaczenie ma również przetoczenie krwi. Jeśli dochodzi do transfuzji, personel zwykle wydłuża obserwację, bo trzeba ocenić odpowiedź organizmu, parametry laboratoryjne i ogólną stabilność stanu pacjentki. Im bardziej rozległa operacja, tym większe prawdopodobieństwo, że wypis nie nastąpi następnego dnia rano.
- diagnostyka bez większej ingerencji zwykle skraca pobyt,
- usunięcie torbieli lub ognisk endometriozy może wymagać dłuższej obserwacji,
- operacje narządowe, na przykład usunięcie macicy, częściej wymagają dokładniejszej kontroli pooperacyjnej,
- dłuższy czas znieczulenia może opóźniać pełną mobilizację i wypis.
Powikłania, które opóźniają wypis
Najmocniej na pobyt wpływają wczesne powikłania pooperacyjne. To właśnie one były jednym z najważniejszych niezależnych czynników dłuższej hospitalizacji. W praktyce chodzi o sytuacje, w których trzeba poszerzyć diagnostykę, wdrożyć leczenie dożylne albo po prostu dłużej obserwować pacjentkę.
- krwawienie lub spadek hemoglobiny,
- gorączka i podejrzenie infekcji,
- silny ból nieustępujący po standardowych lekach,
- nudności i wymioty utrudniające picie oraz jedzenie,
- problemy z oddawaniem moczu,
- objawy podrażnienia otrzewnej lub podejrzenie uszkodzenia narządów.
Właśnie dlatego dwie doby to standard, ale nie obietnica. O czasie wyjścia do domu decyduje bezpieczeństwo, a nie sam plan przyjęcia.
Kiedy pobyt wydłuża się do 3–6 dni lub więcej
Choć najczęstszy scenariusz po laparoskopii to 1–2 dni, warto wiedzieć, kiedy hospitalizacja realnie wydłuża się do 3–6 dni, a czasem jeszcze dłużej. To nie jest margines zarezerwowany wyłącznie dla bardzo ciężkich przypadków. Czasem wystarczy splot kilku czynników: rozleglejszy zabieg, większe krwawienie, trudniejsze wybudzenie po znieczuleniu i wolniejszy powrót do sprawności.
W jednym z analizowanych badań około 9,7% pacjentek po laparoskopii ginekologicznej pozostawało w szpitalu ponad 2 doby. To ważna liczba, bo pokazuje skalę zjawiska. Większość pacjentek wychodzi szybko, ale mniej więcej 1 na 10 potrzebuje dłuższej opieki.
Rozleglejsze zabiegi i większa obserwacja
Najczęstszym powodem przedłużenia pobytu jest po prostu większy zakres operacji. Usunięcie drobnej torbieli a rozległa operacja endometriozy to nie są porównywalne procedury, choć obie wykonuje się laparoskopowo. Im więcej preparowania tkanek, większa powierzchnia gojenia i dłuższy czas zabiegu, tym większa potrzeba obserwacji pooperacyjnej.
Przedłużony pobyt bywa też planowany z góry. Jeśli lekarz spodziewa się trudniejszego przebiegu, na przykład przez zrosty po wcześniejszych operacjach lub wysoki stopień zaawansowania endometriozy, może od razu założyć nie 24, ale 48–72 godziny hospitalizacji. To nie oznacza problemu. Często jest po prostu elementem ostrożnego planu leczenia.
Objawy, które mogą opóźnić wypis
Nawet po technicznie udanym zabiegu wypis może się przesunąć, jeśli pojawiają się objawy wymagające kontroli. Z punktu widzenia pacjentki warto wiedzieć, że nie każdy ból czy osłabienie są groźne, ale pewne sygnały zawsze skłaniają personel do przedłużenia pobytu.
- utrzymująca się gorączka,
- narastający ból brzucha lub barków mimo leczenia,
- obfite krwawienie z dróg rodnych,
- zawroty głowy, osłabienie i podejrzenie niedokrwistości,
- zaczerwienienie lub sączenie z ran,
- brak tolerancji płynów i posiłków,
- trudności z uruchomieniem się po zabiegu.
Jeżeli występuje którykolwiek z tych problemów, dłuższa hospitalizacja jest uzasadniona i zwykle działa na Twoją korzyść. Zbyt szybki wypis w takiej sytuacji zwiększałby ryzyko pilnego powrotu do szpitala.
⚠️ Średnia nie daje gwarancji: Nawet jeśli placówka podaje 1–2 dni, krwawienie, transfuzja lub wczesne powikłania mogą wydłużyć pobyt o kilka dób.
Dane z polskich placówek i badań: skąd biorą się różnice
Pacjentki często trafiają na różne liczby i zaczynają się zastanawiać, dlaczego jedna placówka podaje 1–2 dni, a w badaniu naukowym średni pobyt wynosi prawie 4 albo nawet ponad 6 dni. Te rozbieżności są realne, ale zwykle mają logiczne wyjaśnienie. Nie wynikają z błędu, tylko z różnic w profilu pacjentek, rodzaju zabiegów i organizacji oddziału.
Przykłady z polskich placówek
W polskich placówkach wykonujących laparoskopię ginekologiczną często spotkasz informację o wypisie w 1. lub 2. dobie. W Bydgoszczy przy laparoskopii diagnostycznej i operacyjnej podawano pobyt 1–2 dni. W Warszawie wypis po laparoskopii również zwykle następował w pierwszej albo drugiej dobie. Przy laparoskopowym usunięciu macicy część ośrodków wskazuje standard 12–48 godzin.
To dane bardzo przydatne praktycznie, bo pokazują typowy przebieg przy sprawnej organizacji leczenia i niepowikłanej operacji. Dla pacjentki oznacza to, że warto przygotować się na krótki pobyt, ale jednocześnie nie planować niczego „na styk” w dniu po zabiegu.
Dlaczego średnia hospitalizacji bywa wyższa
W badaniu z Krapkowic średni pobyt po laparoskopii wyniósł 3,88 dnia, a po laparotomii 6,18 dnia. Z kolei w innym oddziale chirurgii ogólnej średnia hospitalizacja po technice laparoskopowej u pacjentek bez powikłań wynosiła 6,44 dnia. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak sprzeczność wobec standardu 1–2 dni, ale w praktyce mówimy o innych warunkach.
Średnia rośnie, gdy w analizie są:
- pacjentki po bardziej rozległych operacjach,
- osoby starsze lub z chorobami współistniejącymi,
- przypadki z większym ryzykiem zrostów i trudniejszym dostępem operacyjnym,
- oddziały o innej organizacji wypisu i kontroli pooperacyjnej,
- szpitale, które zatrzymują pacjentki dłużej obserwacyjnie, nawet bez jawnych powikłań.
Dlatego interpretując wynik, nie patrz tylko na jedną liczbę. Dla własnej sytuacji ważniejsze są odpowiedzi na trzy pytania: jaki dokładnie zabieg masz zaplanowany, jakie masz obciążenia zdrowotne i jak działa dany oddział. Dopiero po połączeniu tych informacji da się sensownie oszacować, ile potrwa pobyt.
Laparoskopia a laparotomia – dlaczego zwykle pobyt jest krótszy
Jeśli porównasz laparoskopię z laparotomią, czyli klasyczną operacją przez większe nacięcie brzucha, przewaga techniki małoinwazyjnej jest zwykle wyraźna. W danych z Krapkowic średni pobyt po laparotomii wynosił 6,18 dnia, a po laparoskopii 3,88 dnia. To różnica około 2,3 dnia, czyli w praktyce niemal o połowę krótsza hospitalizacja.
Co daje technika małoinwazyjna
Laparoskopia jest nazywana techniką małoinwazyjną, bo zamiast jednego dużego cięcia wykonuje się kilka małych nacięć. Dla pacjentki oznacza to zwykle mniejszy uraz tkanek, mniejszy ból pooperacyjny, szybsze uruchomienie i mniejsze ryzyko części powikłań rany. To właśnie dlatego odpowiedź na pytanie laparoskopia ginekologiczna ile dni w szpitalu jest z reguły korzystniejsza niż przy klasycznej operacji.
Nie znaczy to, że laparoskopia zawsze jest lekka. Jeśli operacja jest technicznie trudna, trwa długo albo dotyczy rozległych zmian, organizm nadal potrzebuje czasu. Różnica polega na tym, że punkt wyjścia jest zwykle lepszy niż po otwarciu jamy brzusznej.
Rola ścieżek szybkiego powrotu do zdrowia
Coraz większe znaczenie mają też protokoły szybkiego powrotu do zdrowia, określane często skrótem ERAS. To zestaw zasad obejmujących przygotowanie do zabiegu, odpowiednie nawodnienie, dobrą kontrolę bólu, wczesne uruchomienie i możliwie szybki powrót do picia oraz jedzenia. Nie jest to jeden lek czy urządzenie, ale dobrze poukładana ścieżka opieki.
Gdy oddział pracuje według takich zasad, hospitalizacja po laparoskopii bywa krótsza, a ryzyko części problemów mniejsze. Dla Ciebie praktyczny wniosek jest prosty: długość pobytu zależy nie tylko od samego zabiegu, ale też od tego, jak zorganizowana jest opieka przed i po operacji.
Wypis ze szpitala i powrót do codzienności po zabiegu
Samo wyjście ze szpitala nie oznacza jeszcze pełnego powrotu do formy. Po laparoskopii ginekologicznej zwykle funkcjonujesz szybciej niż po klasycznej operacji, ale przez kilka dni lub tygodni nadal obowiązują konkretne ograniczenia. Dobrze je znać wcześniej, bo ułatwiają zaplanowanie pracy, opieki w domu i kontroli po zabiegu.
Kiedy można wrócić do pracy
Po laparoskopii diagnostycznej lub prostszym zabiegu operacyjnym praca lekka bywa możliwa po około 7 dniach. Jeśli pracujesz fizycznie, dźwigasz albo wykonujesz wiele skrętów tułowia, zwykle potrzeba 2–3 tygodni przerwy. To orientacyjne ramy, a nie sztywna reguła.
Na termin powrotu wpływają:
- zakres operacji,
- nasilenie bólu i zmęczenia po zabiegu,
- tempo gojenia ran,
- rodzaj wykonywanej pracy,
- zalecenia lekarza przy wypisie.
Jeżeli masz pracę siedzącą, nie zakładaj automatycznie, że wrócisz od razu. Długie siedzenie może nasilać dyskomfort, a zmęczenie po znieczuleniu utrzymuje się czasem kilka dni. Rozsądniej zaplanować minimum tydzień rezerwy, niż później walczyć z bólem i osłabieniem.
Dieta, dźwiganie i gojenie ran
Po zabiegu zwykle zaleca się dietę lekkostrawną i stopniowy powrót do normalnego jedzenia. W pierwszych dniach lepiej unikać ciężkich, wzdymających potraw, bo po laparoskopii i znieczuleniu jelita mogą pracować wolniej. W praktyce dobrze sprawdzają się mniejsze porcje, odpowiednie nawodnienie i spokojne zwiększanie aktywności.
Przez pewien czas nie powinnaś też dźwigać. Konkretna granica zależy od zabiegu, ale przez pierwsze dni i tygodnie warto unikać zakupów, noszenia dziecka, przesuwania mebli czy intensywnych ćwiczeń brzucha. To nie tylko kwestia bólu, ale też zmniejszenia ryzyka problemów z gojeniem ran.
Jeśli założono szwy niewchłanialne, usuwa się je najczęściej między 7. a 10. dobą. Część ran zamyka się materiałem wchłanialnym, więc zdejmowanie szwów nie jest potrzebne. Zawsze sprawdź w karcie wypisowej, jak zamknięto skórę i kiedy wyznaczono kontrolę.
Na co zwrócić uwagę po wypisie
Po powrocie do domu obserwuj swoje samopoczucie. Lekki ból w okolicy ran, uczucie rozpierania brzucha czy przejściowy ból barków po gazie używanym podczas laparoskopii mogą się zdarzać. Są jednak objawy, których nie warto bagatelizować.
- gorączka lub dreszcze,
- narastający ból mimo leków,
- obfite krwawienie z dróg rodnych,
- ropna wydzielina lub silne zaczerwienienie rany,
- omdlenie, duszność lub wyraźne osłabienie,
- brak możliwości picia, jedzenia lub oddania moczu.
W takich sytuacjach potrzebny jest pilny kontakt z placówką albo konsultacja lekarska. Dobry wypis to nie tylko informacja, kiedy wyjdziesz do domu, ale też jasne wskazówki, co robić dalej i kiedy reagować bez zwłoki.
✅ Ustal plan powrotu do domu: Przed zabiegiem zapytaj o termin kontroli, zasady pielęgnacji ran i moment bezpiecznego powrotu do pracy.
Najczęściej zadawane pytania
Czy po laparoskopii ginekologicznej zawsze zostaje się w szpitalu 1–2 dni?
Nie zawsze, ale to najczęstszy scenariusz przy niepowikłanym zabiegu. Laparoskopia diagnostyczna i wiele prostych operacji kończy się wypisem po 12–48 godzinach. Dłuższy pobyt dotyczy zwykle rozleglejszych zabiegów lub powikłań.
Czy po laparoskopii ginekologicznej można wyjść do domu tego samego dnia?
Najczęściej wypis jest w 1. lub 2. dobie po zabiegu. W modelu jednodniowym decyzja zależy od rodzaju operacji, stanu po znieczuleniu, bólu i braku krwawienia. O czasie wypisu ostatecznie decyduje lekarz.
Co najczęściej wydłuża pobyt w szpitalu po laparoskopii?
Najczęściej są to wczesne powikłania, większa utrata krwi i potrzeba transfuzji. W badaniu jako czynniki ryzyka wskazano też wiek powyżej 54 lat oraz obciążenia takie jak otyłość, palenie czy choroby współistniejące.
Ile dni w szpitalu po laparoskopowym usunięciu macicy?
W wielu placówkach standard to 12–48 godzin, jeśli przebieg jest niepowikłany. To zwykle zabieg wymagający dokładniejszej obserwacji niż laparoskopia diagnostyczna, dlatego plan wypisu warto omówić przed operacją. Przy krwawieniu lub silnym bólu pobyt może się wydłużyć.
Kiedy można wrócić do pracy po laparoskopii ginekologicznej?
Po laparoskopii diagnostycznej lub prostym zabiegu praca lekka bywa możliwa po około 7 dniach. Przy pracy fizycznej zwykle zaleca się 2–3 tygodnie przerwy. Termin zależy od zakresu operacji, samopoczucia i zaleceń lekarza.
Kiedy usuwa się szwy po laparoskopii ginekologicznej?
Jeśli użyto szwów niewchłanialnych, zwykle usuwa się je między 7. a 10. dobą. Część ran zamyka się materiałem wchłanialnym, więc zdejmowanie nie jest potrzebne. Termin kontroli zawsze potwierdza placówka przy wypisie.
W większości przypadków laparoskopia ginekologiczna ile dni w szpitalu oznacza pobyt trwający 1–2 dni, ale ostateczny czas zależy od zakresu operacji, utraty krwi i przebiegu pierwszej doby po zabiegu. Najrozsądniej potraktować podawane widełki jako standard, a nie gwarancję, i jeszcze przed operacją ustalić plan wypisu oraz rekonwalescencji w domu.
Dowiedz się więcej – Kliknij tutaj: https://medisticum.pl/
Co nowego w wrześniu 2026?
Nowsze dane pokazują, że długość pobytu po laparoskopii coraz częściej zależy od protokołu opieki i typu zabiegu, a nie tylko od samej techniki operacyjnej.
- ERAS skraca pobyt po histerektomii — w prospektywnym badaniu po laparoskopowej histerektomii średni pobyt wynosił 1,73 dnia w grupie ERAS i 2,97 dnia w grupie kontrolnej.
- Wypis tego samego dnia częstszy — przy laparoskopowych zabiegach nie-histerektomii z ERAS 95,4% pacjentek wypisano tego samego dnia, wobec 86,0% w standardowym postępowaniu, bez wzrostu powikłań w 30 dni.
- Nie każda pacjentka wyjdzie szybko — w analizie 807 operacji 9,7% hospitalizacji trwało ponad 48 godzin; ryzyko rosło przy wieku >54 lat, utracie krwi >120 ml, transfuzji i wczesnym powikłaniu.
- vNOTES i LESS ambulatoryjnie — w badaniu retrospektywnym pacjentki po vNOTES lub laparo-endoscopic single-site surgery, bez skomplikowanych chorób współistniejących i z ERAS, wypisywano w ciągu 24 godzin.
